KANTYNA ŁÓDZKICH STRATEGÓW
  Operacja Łódzka 2009
 

    Operacja Łódzka 2009 - relacja

W dniach 29 – 31 maja 2009 roku odbyła się II Operacja Łódzka. Konwent zaczęliśmy tradycyjnie w piątek po południu.

Na pierwszy ogień poszło Republic of Rome w składzie: Alensztajner, Archanioł, Brathac, Darth i Gerhard. Już na początku nad Republiką zebrały się ciemne chmury i kartagińskie zagrożenie. Do tego doszła wojna z Galami i dwie wojny illyryjskie. Próba szybkiego pozbycia się galijskiego zagrożenia niestety się nie powiodła, i senatorowie zostali zmuszeni do wyznaczenia dyktatora. Tenże poprowadził wojska Rzymu to zwycięstwa w wojnach illyryjskich co odciążyło chwilowo skarb Republiki. Ze względu na późna porę musieliśmy przerwać rozgrywkę. Jak się okazało nie było dane już nam jej dokończyć w następnych dniach, ze względu na silną konkurencję w postaci innych gier oraz ograniczeń czasowych części uczestników.

W tym samym czasie na miejsce konwentu dotarli Maciunia, PzKpfw II oraz Maschadow. Kolejnym etapem Operacji Łódzkiej okazała się nocna rozgrywka w Struggle of Empires w jednym z łódzkich hostelów, gdzie nocowali konwentowicze. O panowanie nad światem walczyli Alensztajner (Prusy), Darth (Rosja), Gerhard (Hiszpania), Maciunia (Anglia), Maschadow (Holandia) i PzKpfw II (Francja). Ostatecznie wygrał Maschadow, biorąc nas na zmeczenię a niektórych nawet na procenty... Oczywiście mam na myśli kartę Dom Rotszyldów... Holendrzy przejęli m.in. polityczną kontrolę na Rzeszą Niemiecką. Duże sukcesy odniosła także Rosja, zastępując Anglię w kolonizacji Ameryki oraz innych egzotycznych terenów.

W sobotę toczyliśmy testową rozgrywkę w Bałakławę autorstwa Zulusa. Do bitwy usiedli Brathac, Gerhard, Hugstyggr oraz oczywiście sam autor. Trzy kolumny rosyjskiej piechoty zaatakowały cztery reduty obsadzone bateriami angielskiej artylerii i oddziałami tureckich strzelców tunezyjskich, broniących podejścia do ważnego sojuszniczego portu Bałakławy, bronionego przez kilka oddziałów brytyjskiej piechoty morskiej, regiment szkockich górali i dalsze oddziały tureckie ze wsparciem artylerii pod dowództwem gen. Campbella. Na północ od Bałakławy w dolinie stacjonowała brytyjska kawaleria złożona Lekkiej i Ciężkiej Brygady Konnej pod dowództwem III earla Lucan (który nie należał do bystrzaków, w przeciwieństwie do Campbella). Artyleria w redutach zdążyła nadszarpnąć poruszające się w kolumnach oddziały rosyjskie, lecz przewaga liczebna po stronie Rosjan pozwoliła im zając trzy z czterech redut i tylko jednemu z tureckich oddziałów strzelców tunezyjskich udało się dołączyć do sił Campbella, które wyruszyły spod Bałakławy na odsiecz redutom. W tym czasie Lucan kontemplował sobie pole bitwy nie bardzo wiedząc co ma z tym niespodziewanym atakiem Rosjan zrobić. Dopiero pojawienie się na polu bitwy głównodowodzącego wojskami sojuszników Lorda Raglana uruchomiło brytyjską kawalerię, która zdecydowanie ruszyła do szturmu na rosyjskie prawe skrzydło obsadzone przez huzarów kijowskich i ingermanlandzkich. Skutek był dość historyczny. Lewa flanka ugięła się pod ciosem Ciężkiej Konnej a jej łupem nieomal padł rosyjski Naczelny Wódz. Lekka Brygada, zgodnie z historią, zmasakrowała się w szarży, zabierając jednak wielu huzarów ze sobą. Na pole walki dotarła jednak rosyjska piechota i cześć Ciężkiej Konnej została odcięta od własnego dowództwa. Na środku pola walki oddziały Szkotów i piechoty morskiej podeszły pod linię wzgórz, rozwinęły się w linie i korzystając z przewagi ogniowej (karabiny gwintowane) rozpoczęły regularną masakrę rosyjskiej kolumny północnej. Na pole walki dotarły także oddziały francuskiej kawalerii i dywizja piechoty (w tym regiment żuawów) ale nie zdążyły już wziąć już udziału w walce.

Starcie było testem więc nie rozegraliśmy całej gry, jedynie 7 tur ale zabawa była przednia, i chyba dała wiele twórcy gry Zulusowi. Podkreślić należy, że gra ma zupełnie nowatorski, niespotykany jeszcze w polskich (i nie tylko) grach system dowodzenia poprzez wydawanie rozkazów przez naczelnego wodza, oparty na wysyłaniu gońców z rozkazami. System realistycznie oddaje łańcuch dowodzenia oraz czynniki na niego odziaływujące, a także chaos pola walki oraz pewien bezwład w działaniu dużych ugrupowań bojowych.

Inną dużą rozgrywką tego dnia było Here I Stand z udziałem Alensztajnera (Habsburgowie), Andersa (Francja), Archanioła (Protestant), Dartha (Papiestwo), Maciuni (Turcja) i Maschadowa (Anglia). Grę wygrał Alensztajner manipulując dyplomatycznie Anglią i Francją oraz pokonując na polu bitwy Imperium Otomańskie.

Pozostali uczestnicy konwentu toczyli rozgrywki w Twilight Struggle, Through the Ages, Wings of War, Game of Throne, Um Krone Und Kragen, Ticket to Ride, 6 bierze, Europe Engulfed oraz bitewniak w klimatach “Black Hawk Down”.

W niedzielę niedobitki uczestników grały w Downtown, Spartakusa oraz Wings of War. W Downtown w rolę Amerykanów prowadzących kolejny nalot na Hanoi wcielił się Brathac, Czerwonymi grał Ezechiel. Oto relacja amerykańskiego dowódcy bezpośrednio z pola walki: 
„Nalot składał się z pięciu kluczy po cztery samoloty A-4C Skyhawk przenoszących bomby oraz ich osłony dwóch sekcji po dwa samoloty F-8D Crusader i dwóch sekcji po dwa samoloty F-4C Phantom II (w tym 1 weterana). Cele to most kolejowy Vu Chua i lotnisko Kep. Plan lotu zakładał wejście formacji na niskim pułapie i ominięcie skupisk AAA nad portem w Hajfongu, przekroczenie linii brzegowej i wzbicie się na średnią wysokość. Pod osłoną tzw. grzbietu i Phantomów rozdzielić się miały na dwie grupy, trzy klucze A-4 miały zbombardować most na niskiej wysokości z lotu nurkowego, zaś pozostałe dwa klucze lotnisko nalotem powierzchniowym ze średniej wysokości. O jednym tylko zapomniałem, obładowane bombami Skyhawki na niskiej wysokości strasznie się wloką!! Ezechiel mógł spokojnie podlecieć swoimi MiGami i wygenerować parę fałszywych kontaktów, którymi starał się wciągnąć mnie pod stanowiska pelotek. Na szczęście errata instrukcji uczyniła AAA troszkę mniej śmiertelnymi. Jednakże klucz F-8 namierzył i poważnie uszkodził jednego z MiGów-17, ale zaraz zaatakował go następny klucz. Strat nie spowodował, ale zdezorganizował klucz, który musiał udać się nad pole reorganizacji. Kluczowi F-4 nie powiodło się lepiej gdyż walka została nierozstrzygnięta a oba klucze również zostały zdezorganizowane. Lot bombowców przebiegał spokojnie, po wejściu na średnią wysokość Skyhawki włączyły dopalanie i rozpoczęły nalot nad cel. Po drodze zostały ostrzelane przez kolejne stanowiska AAA i jeden ze Skyhawków został uszkodzony. W międzyczasie drugi klucz F-4 napotkał na dwa kolejne MiGi startujące z lotniska Kep i zestrzeliły jednego, choć znów zostały zdezorganizowane. Ocalały MiG stwierdził jednak że nie ma ochoty dalej walczyć i dał nogę. Skyhawki rozpoczęły nalot. Pierwszy klucz zaatakował pobliskie stanowisko plot jednak nie uzyskał trafień. Drugi celnie ulokował klika bomb w moście, ale uszkodzenia nie okazały się poważne. Trzeci klucz nie trafił w celu. Czwarty i piąty klucz zaatakowały lotnisko w Kep, jeden trafił, ale znów uzyskano słabe trafienie, a ostatni pod ostrzałem działek plot 57 mm zbyt wcześnie zrzucił bomby. Ostatnim akordem bitwy było zestrzelenie dwóch MiGów 17 przez zreorganizowany klucz F-4. Straty USN: 1 uszkodzone F-8, 2 uszkodzone A-4C Skyhawk Straty DRV: 3 zestrzelone MiG-17, 1 wyłączony z walki, lekkie uszkodzenia celu nr 1 i celu nr 2. Wynik gry: nierozstrzygnięta"
       
Darth i Gerhard usiedli do Spartakusa. Darth wcielił się w rolę obrońcy Republiki a Gerhard w rolę buntowników. Pierwsza partia była najszybszą rozgrywką w historii gier strategicznych i trwała całe 3 minuty. Sertoriusz odważnie pomaszerował na koncentrujące się na wschodnim wybrzeżu Hiszpanii legiony rzymskie i poniósł całkowitą klęskę na polu bitwy tracąc dodatkowo w odwrocie całkowicie swoją armię. Druga rozgrywka toczyła się juz z dużo większym powodzeniem dla Sertoriusza i buntowników. Można uznać, że ostatecznie padł remis ze wskazaniem na Kontrrepublikanów.

Na sam koniec Borsuuk i Gerhard rozegrali kilka pojedynków myśliwskich w Wings of War testując nowatorskie home rulesy, które przyprawiły ich o poważny atak śmiechu.     
            
Dziękujemy wszystkim uczestnikom, za udział w konwencie a także Studenckiemu Kołu Naukowemu Historyków Uniwersytetu Łódzkiego za pomoc w organizacji Operacji Łódzkiej. Do zobaczenia w przyszłym roku!

Brathac, Gerhard